Poznaj kogoś Suppi - asiaf_kornelia

Asiaf Kornelia opowiada o absurdzie, dziwnych miejscach, szyciu głupich czapek i o tym, czemu side questy są często najlepszą częścią życia. To bardzo jej rozmowa.
Są twórczynie, u których od razu czuć, że nie próbują na siłę dopasować się do internetu, tylko budują własny świat i po prostu zapraszają do środka. Tak działa asiaf_kornelia. W jej treściach obok siebie mieszczą się absurdalny humor, stare kreskówki, dziwne miejsca, głupie czapki i historie, które skręcają tam, gdzie człowiek się ich kompletnie nie spodziewa. W rozmowie opowiada o tym, skąd wzięło się jej poczucie humoru, dlaczego tak bardzo ciągnie ją do wszystkiego, co trochę osobne i dziwne, i czemu dopiero niedawno naprawdę dała sobie prawo robić więcej niż jedną rzecz naraz.

Piszesz o sobie, że jesteś tu, by „bawić i dezorientować”. Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że właśnie taki absurdalny i trochę własny sposób opowiadania o świecie jest naprawdę Twój?
Asia: Ostatnio przypomniałam sobie, jak w dzieciństwie trafiłam przypadkiem w telewizji na występ kabaretu Mumio i wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z tak abstrakcyjnym poczuciem humoru. Byłam rozbawiona i zdezorientowana jednocześnie, nigdy wcześniej się tak nie czułam i chciałam więcej. W podobnym czasie oglądałam na kreskówkę Owca w Wielkim Mieście, której humor jest utrzymany w klimacie Monty Pythona - no i to chyba przypieczętowało mój los. Myślę, że mogłam być dosyć specyficznym dzieckiem, ale dzięki temu ta cała persona internetowa przyszła do mnie w bardzo naturalny sposób.
U Ciebie obok siebie mieszczą się żarty słowne, stare filmy, dziwne atrakcje turystyczne, głupie czapki i totalnie nieoczywiste skojarzenia. Jak z tego wszystkiego powstaje świat, który ludzie od razu rozpoznają jako „Twój”?
Asia: Wydaje mi się, że wszystkie wymienione elementy są wbrew pozorom bardzo sobie bliskie - ciekawią mnie peryferia, drobne dziwactwa i wszystkie dowody na to, że świat nie musi wyglądać w jeden, określony sposób. Mam poczucie, że naturalnie przyciągam ludzi o podobnym spojrzeniu na rzeczywistość i z dumą mogę powiedzieć, że zebrałam wokół siebie naprawdę wspaniałą społeczność.
W Twoich treściach humor nie wygląda jak coś robionego pod szybki zasięg, tylko bardziej jak sposób patrzenia na rzeczywistość. Co Cię najbardziej śmieszy albo ciekawi, zanim jeszcze przerobisz to na film?
Asia: Chyba zderzenie dwóch niepasujących do siebie elementów - pewnie dlatego tak często robię śmieszne filmy w konwencji poważnych poradników internetowych, ciekawi mnie to połączenie. Dużo u mnie też nostalgii, ale i obserwacji małych zjawisk dnia codziennego.
Robisz krótkie filmiki, streamujesz na Twitchu i pracujesz nad dłuższymi formami na YouTube. Co daje Ci każda z tych form i w której dziś czujesz się najbardziej u siebie?
Asia: Najwięcej osób kojarzy mnie z filmików z Instagrama, tam obserwuje mnie najwięcej osób. Za to streamy to dla mnie najbardziej spontaniczna forma i tam mam bliską społeczność, z którą świetnie się bawię. Co do Youtube'a, to dopiero wyczuwam teren i mam nadzieję, że stworzę tam sobie przestrzeń do mówienia o m.in. o kinie, które jest moją wielką miłością.
Na Patronite piszesz, że wsparcie daje Ci czas na wymyślanie historyjek z plot twistami, szycie głupich czapek, reportaże śledcze z niesamowitych miejsc i czytanie ciekawostek. Co z tych rzeczy dziś najbardziej Cię ciągnie?
Asia: Do każdej tak samo! To był rewolucyjny moment w moim życiu, kiedy zrozumiałam, że właśnie nie muszę wybierać jednej rzeczy, do której ciągnie mnie najbardziej. Większość mojego dorosłego życia miałam poczucie, że muszę skupić się na jednej rzeczy, żeby robić ją naprawdę dobrze. Ale przecież to jest nudne. Dopiero w ostatnich latach zrozumiałam, że side questy to prawdziwy smak życia.
Na Twoich profilach widać też Psotko Studio. W którym momencie poczułaś, że te wszystkie rzeczy, które szyjesz i wymyślasz, też powinny mieć swoje własne miejsce?
Asia: To wyszło samo z siebie. Nauczyłam się szyć trochę ponad rok temu, w podobnym czasie zaczęłam regularnie publikować filmy w internecie. Te dwa światy zaczęły się naturalnie przenikać. Moim celem jest takie ułożenie sobie życia, żeby mieć czas zarówno na nagrywanie filmów i wymyślanie historii, jak i prace manualne, czyli w tym momencie głównie szycie i tkanie. Jest coś niesamowicie wyciszającego i dającego poczucie sprawczości w wykonywaniu przedmiotów własnymi rękami, nie chciałabym nigdy z tego rezygnować.
Lubisz dziwne atrakcje turystyczne i niesamowite miejsca. Co Cię do nich tak ciągnie - estetyka, absurd, historia, a może to, że mówią o świecie więcej, niż na pierwszy rzut oka widać?
Asia: Podczas wycieczek do takich miejsc, czuję się trochę jak bohaterka młodzieżowej powieści przygodowej. Co odkryję w parku betonowych dinozaurów? Czy zgubię się na Golgocie w Licheniu? Czy najdłuższa deska świata jest naprawdę taka długa? Mam wrażenie, że wypady do modnych miejsc nigdy nie przyniosłyby mi takiego dreszczyku emocji.
Na Twitchu łączysz cozy gaming, stare kreskówki i ciekawostki. Co ten format daje Ci takiego, czego nie dają krótkie filmiki?
Asia: Kontakt z publicznością na żywo i dużą spontaniczność. Podczas streamowania trzeba improwizować i dużo zależy od tego, co wniosą ze sobą widzowie - a mam to szczęście, że moi wnoszą bardzo dużo.
Twoje rzeczy są zabawne, ale nie wyglądają na robione „na siłę śmiesznie”. Jak wyczuwasz granicę między absurdem, który naprawdę działa, a takim, który jest już tylko wygłupem dla wygłupu?
Asia: Zdarzało mi się mieć pomysły, których nie realizowałam, bo już na poziomie konceptu nie bawiły mnie dostatecznie. Wszystko opiera się na wyczuciu - staram się tworzyć treści, które sama chciałabym oglądać. Kiedy mam wątpliwości, pytam o zdanie mojego chłopaka, którego wyczuciu też bardzo ufam.
W cyklu „Poznaj kogoś Suppi” zawsze pytamy też o wsparcie. Czym dla Ciebie jest wsparcie odbiorców - bardziej sygnałem, że ten Twój świat naprawdę do ludzi trafia, czy czymś, co realnie pozwala Ci rozwijać kolejne pomysły?
Asia: Jednym i drugim. Jestem bardzo wzruszona, że tyle osób zdecydowało się wesprzeć mnie na Suppi, daje mi to dużo siły do działania. Dzięki wsparciu finansowemu mogłam sobie też kupić nowy komputer do streamowania, kiedy mój poprzedni już ledwo zipał - a to z kolei miało ogromny wpływ na jakość mojego kontentu.
W tej rozmowie najbardziej zostaje chyba to, że u Asi wszystko naprawdę wynika z niej samej. Nie z kalkulacji, nie z próby trafienia w trend, tylko z wyczucia, ciekawości i bardzo własnego sposobu patrzenia na świat. Dlatego jej twórczość działa dobrze - jest w niej miejsce i na śmiech, i na nostalgię, i na totalnie nieoczywiste side questy, które nagle okazują się najfajniejszą częścią całej drogi. Dobrze się to czyta, bo czuć, że stoi za tym ktoś, kto nie udaje bardziej poukładanego, niż jest naprawdę.
☕ Wesprzyj Asię stawiając kawę tutaj!
Chcesz poznać więcej inspirujących historii? Śledź nasze profile na Facebooku i Instagramie, by być na bieżąco z nowymi wywiadami i nie przegapić niczego wyjątkowego