Wsparcie twórców nie musi wyglądać zawsze tak samo

Zdjęcie posta

Wsparcie twórców nie musi kończyć się na kawie. Na Suppi możesz dziękować po swojemu, a całość wpłaty trafia do twórcy. Sprawdź, co zmienia taki model.

Wsparcie twórców nie musi wyglądać zawsze tak samo

„Postaw kawę” to jeden z tych zwrotów, które szybko przyjął się w internecie - jest prosty, szybki i każdy wie, o co chodzi. Ktoś robi rzeczy, które lubisz oglądać, czytać albo słuchać. Ty chcesz mu za to podziękować.

Taki model dobrze oswoił ludzi, że twórców można wspierać małymi kwotami. To był prosty gest i właśnie dlatego się przyjął.

Tylko że dziś widać też jego ograniczenia.

Nie każdy twórca chce mówić o swoim wsparciu dokładnie tak samo jak wszyscy inni. Nie każdy chce kończyć na tej samej filiżance i tym samym schemacie. Odbiorcy też coraz częściej chcą czegoś bardziej dopasowanego, mniej automatycznego i po prostu bardziej własnego.

Dlatego Suppi mówi PAPA kawie i umożliwia wsparcie jednorazowe na nowych warunkach.

 

Nie wszystko musi być kawą

Na Suppi można dziękować nie tylko kawą. To jest jedna z tych rzeczy, które z pozoru wydają się małe, ale w praktyce robią sporą różnicę.

Jeśli twórca buduje wokół siebie konkretny klimat, język i społeczność, to dobrze, żeby forma podziękowania była z nim spójna. Dla jednej osoby to dalej będzie kawa. Dla innej coś słodkiego. Dla kogoś innego pizza, matcha albo coś nieoczywistego.

To nie jest tylko kwestia obrazka czy nazwy. To też jest część komunikacji. Część tego, jak twórca wygląda w swoim własnym świecie online.

Na Suppi takich form podziękowania jest ponad 100. Dzięki temu wsparcie nie wygląda jak kolejny gotowy szablon, tylko jak coś, co można lepiej dopasować do twórcy i jego odbiorców.

To jest pierwsza przewaga.

Druga jest jeszcze ważniejsza

Najważniejsze pytanie nie brzmi: kawa czy nie kawa.

Najważniejsze pytanie brzmi: ile z tej wpłaty naprawdę dostaje twórca?

Jeśli ktoś wspiera autora, to zwykle ma bardzo prostą intencję. Chce, żeby pieniądze trafiły właśnie do niego.

Na Suppi nie ma prowizji od wpłat. To oznacza, że twórca dostaje całość.

To jest konkretna różnica. Zwłaszcza przy jednorazowym wsparciu, które często nie jest ogromną kwotą. Jeśli ktoś chce dorzucić kilka czy kilkanaście złotych jako zwykłe „dzięki”, to każda potrącona część tej wpłaty zaczyna mieć znaczenie. Im mniejszy gest, tym bardziej widać, czy coś po drodze z niego znika.

 

Suppi

BuyCoffee

Prowizja serwisu

0%

7,5%

Koszty transakcji

0%

2,5%

Na Twoje konto trafia

100%

90%

Koszt drugiej i każdej następnej wypłaty środków

0 zł

6,90 zł

 

Wsparcie twórców nie powinno być tylko przyzwyczajeniem

Przez lata internet nauczył się jednego prostego odruchu: lubię, więc stawiam kawę. To było potrzebne. Ale dziś nie trzeba już zatrzymywać się dokładnie w tym samym miejscu.

Twórcy są różni. Ich społeczności też. Nie ma powodu, żeby wszyscy korzystali z jednego symbolu i jednego schematu tylko dlatego, że kiedyś to było pierwsze wygodne rozwiązanie.

Dobre narzędzie do jednorazowego wsparcia powinno robić dwie rzeczy:

  1. po pierwsze, dawać twórcy całość wpłaty,
  2. po drugie, dawać trochę więcej swobody w tym, jak chce to wsparcie pokazywać.

Żegnaj kawo, witajcie możliwości!

Kawa była dobrym symbolem jednorazowego wsparcia, ale z czasem stała się też trochę automatyczna. A przecież nie każdy twórca chce mówić o swoim wsparciu tak samo jak wszyscy inni. Na Suppi można wyjść poza ten jeden schemat - zarówno w samej formie podziękowania, jak i w tym, jak działa cały model. Wsparcie nie musi ograniczać się do jednej kawy, a twórca nie musi tracić części wpłaty po drodze. Żegnamy kawę, bo pora przestać traktować jeden stary symbol jak jedyne możliwe rozwiązanie. A skoro można zrobić to prościej, bez prowizji od wpłat i z większą swobodą, dobrze wejść na Suppi i zobaczyć, jak wygląda to w praktyce.


Nie chcesz ominąć nowych, inspirujących wpisów? Obserwuj nas na Facebooku i Instagramie – znajdziesz tam świeże artykuły, wywiady i mnóstwo inspiracji!

Komentarze (0)