Poznaj kogoś Suppi - Kupa Nauki

Jak powstaje Kupa Nauki, skąd bierze tematy i dlaczego nie pokazuje twarzy? Rozmowa o researchu, humorze, intuicji w tworzeniu i społeczności, która naprawdę czuje ten projekt.
Kupa Nauki to jeden z tych profili, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Jest tu humor, charakterystyczna forma i dużo wiedzy, ale bez szkolnego tonu i zadęcia. W tym wywiadzie zaglądamy za kulisy projektu, który od lat pokazuje, że treści popularnonaukowe mogą być jednocześnie rzetelne, zabawne i bardzo „czyjeś”. Rozmawiamy o researchu, anonimowości, intuicji w tworzeniu i o społeczności, która naprawdę czuje z Kupą Nauki więź.
Na początku proste pytanie: skąd Kupa Nauki? Jaka jest geneza tej nazwy?
Początek założenia Kupy Nauki był tak szybki i spontaniczny, że niewiele pamiętam z tamtego czasu. Nie jestem nawet pewna, czy to była pierwsza nazwa, czy nie zmieniłam jej po kilku dniach. Prawdopodobnie dla żartów chciałam użyć słowa Kupa, a że mówiłam o ciekawostkach naukowych to ładnie połączyło się to z hasłem Nauka :)
Tworzysz popularnonaukowe treści, które jednocześnie uczą i bawią – jak wygląda proces researchu?
Zawsze zaczyna się od pytanie, które albo mam już na liście, albo wpadnie mi do głowy podczas różnych czynności w życiu. Dziś myślałam o tym, ile czasu powinno się używać gąbki do naczyń, bo myłam kubeczek w zlewie. Z tego co kojarzę, to zdecydowanie krócej niż robimy to w domach (jajks!) Pewnie niedługo będzie film o tym na kanale :) Następnie wybieram temat i przeglądam treści na jego temat w Internecie. Przeglądam konta specjalistów w danej dziedzinie, artykuły naukowe, badania. Czasem mam zdjęcia z książek lub screeny z danego tematu, które zrobiłam wcześniej. Od niedawna korzystam z opcji Deep Research w Gemini, który zbiera mi informacje tylko z wiarygodnych naukowo źródeł. Krzyczę, że "żadnych wpisów na blogów, albo badań ze stron producentów!" i nie ma wyjścia. Chcę przedstawiać tylko wiedzę sprawdzona, a to narzędzie działa naprawdę świetnie. Wiem to, bo weryfikuję źródła, które mi wysyła, sprawdzam je jeszcze raz i nie oszukuje (jak robią to słabsze modele AI).
Twoje treści balansują między wiedzą a humorem – jak znajdujesz ten środek ciężkości, żeby nie stracić wiarygodności, ale też nie zatonąć w akademickim tonie?
Haha, nie mam pojęcia! Przede wszystkim ogranicza mnie czas rolki na Instagramie, więc muszę się zmieścić w 1,5 minuty. Chyba po tylu latach intuicyjnie wiem ile żartów i głupotek uda mi się włożyć, bo nigdy nie liczę tego świadomie.
Tworzysz anonimowo – z jakiego powodu zdecydowałaś się nie pokazywać twarzy i czy ta decyzja wpływa na sposób, w jaki prowadzisz profil?
Dobrze mi się tak żyje, to daje mi dużą swobodę tworzenia :) Jestem również przekonana, że moja twarz nikomu nie jest potrzebna (choć niektórzy widzowie mogą myśleć inaczej).
Jak wygląda proces tworzenia jednej „kupy”? Ile trwa, skąd bierzesz pomysł, jak wybierasz źródła, jak tworzysz narrację?
Myślę, że jak intensywnie przysiądę do filmu to mogę go zrobić w 3 - 4 dni. Czasem research robię sobie wcześniej, więc potem zostaje mi tylko przeprocesować treść na rysunki i zrobić całą resztę. Więcej czasu zajmuje, gdy tworzę animacje zamiast rysunków. Rysunki z upływem lat robię też dłużej, kiedyś powstawały szybko, bo ten styl "na odwal" był trochę znakiem rozpoznawczym kanału. Z czasem zaczęłam je dopieszczać, więc dłużej je tworzę. Między zrobieniem rysunków a nagraniem dubbingu zazwyczaj nie robię przerwy (lub maksymalnie 1-dniową). Wiele osób o tym nie wie, ale ja nie spisuję sobie scenariuszy ani skryptów, one powstają w mojej głowie podczas rysowania, a potem jeszcze dodatkowo improwizuję podczas nagrywania. Żeby pamiętać o co mi chodziło w danym miejscu, wolę czasem nagrać głos od razu, a montaż zostawić na później.
Masz świetne wyczucie do języka wizualnego i żartu – czy kiedyś miałaś moment, że jakiś temat był zbyt śliski lub zbyt poważny, żeby go "zmemizować"?
Tematy edukacji seksualnej są wyzwaniem, bo tu nie zawsze żart Kupy Nauki pasuje konwencją. Nie chcę infantylizować tego tematu, więc raczej nie wchodzę w te rejony. Podobnie jest z tematami zdrowia psychicznego, choć tutaj jest o wiele łatwiej.
W swoich treściach dotykasz tematów biologii, psychologii, medycyny, edukacji – czy któryś z nich czujesz jako swoją „bazę”, a które są największym wyzwaniem?
Szczerze mówiąc nie miałam nigdy założeń, że będę się ograniczać tylko do tych obszarów. Dlatego czasem wpadają filmy z tematyką od czapki (jak zagadnienie kamieni na torach kolejowych - kto by pomyślał, że to takie ciekawe). Jednak widzę, co interesuje moich widzów i za tym zazwyczaj podążam. Wszystkie wymienione tematy są dla mnie przyjemne. To wynika z ogólnej ciekawości, którą mam wobec świata - zdarza się, że podczas researchu orientuję się, że coś jest strasznie nudne. Nie zrobię wtedy o tym filmu. Myślę, że gdy Kupa jest zajawiona tematem, to i ludzie mogą być, bo robię to autentycznie z przyjemnością i widać to na filmach.
Czy miałaś odcinek, który szczególnie poruszył Twoją społeczność? Może taki, który przyciągnął nietypowych odbiorców albo spowodował lawinę wiadomości
Ostatni film o tym, żeby nie płukać ust po myciu zębów. Wcześniej nie nie wiedziałam, że istnieje jakaś gromada ludzi, która krzyczy, że fluor to trucizna i trzeba przed nim uciekać. Rozbawiły mnie komentarze, że na pewno mój film jest sponsorowany przez firmę farmaceutyczną. Ogólnie, gdy istnieje silny lęk przed jakimś tematem i brak zaufania do medycyny i specjalistów, moje filmy są bodźcem do wylania się tych emocji. Jednak dzieje się to bardzo rzadko. Dla mnie, ostatecznym dowodem na to, że przekazuję sprawdzoną dietę są specjaliści, którzy udostępniają swoje filmy na social mediach. Są to lekarze, dietetycy, behawioryści, dentyści. Ostatnio Kupa Nauki była puszczana nawet na Uniwersytecie Medycznym w Gdańsku!
Czym dla Ciebie jest wsparcie od obserwatorów – to w komentarzach, ale też finansowe na Patronite czy Suppi? Czy daje Ci to swobodę działania? Poczucie sensu? A może coś zaskakującego?
Każdy nowy Patron i wspierający na Suppi to takie uznanie, które bardzo odczuwam. Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale czuję wtedy miłość od ludzi :) Uwielbiam moją społeczność i to, że kochają Kupę Nauki tak mocno, jak ja ją kocham.
Ta rozmowa dobrze pokazuje, że za Kupą Nauki stoi nie tylko pomysł na format, ale też konsekwencja, ogrom ciekawości i bardzo wyraźne wyczucie własnego stylu. To projekt tworzony po swojemu, bez zbędnego pozowania, za to z dużą uważnością na jakość i odbiorców. I chyba właśnie dlatego tak wiele osób chce być jego częścią - nie tylko oglądając, ale też wspierając go dalej.
☕ Wesprzyj Kupę Nauki stawiając kawę tutaj!
Chcesz poznać więcej inspirujących historii? Śledź nasze profile na Facebooku i Instagramie, by być na bieżąco z nowymi wywiadami i nie przegapić niczego wyjątkowego!