Poznaj kogoś Suppi - Papricanos

Podróżowanie we dwoje, życie w drodze i tworzenie treści bez stałego adresu. Edyta i Rafał z Papricanos opowiadają o swojej codzienności, wyborach i podróżach.
Papricanos to Edyta i Rafał - para, która zamiast odkładać marzenia na później, spakowała się i ruszyła w drogę. W tym wywiadzie opowiadają o podróżowaniu we dwoje, codzienności w trasie, momentach zachwytu i tych mniej instagramowych, a także o tym, jak wygląda tworzenie treści, gdy dom jest tam, gdzie akurat są.
Jak zaczęła się Wasza wspólna przygoda z podróżowaniem i z pomysłem na Papricanos?
To jest temat rzeka, ale skracając na maksa to nas zawsze nosiło, a że grałem półprofesjonalnie w piłkę to podróżowanie było ograniczone do terminarza rozgrywek, a że kluby raz płaciły, raz nie płaciły to sami rozumiecie….. Ale jak pojawiły się dzieci, a my już normalnie pracowaliśmy, to postanowiliśmy z podróżowania zrobić sposób na wychowanie naszych synów. Pamiętamy pytanie: „ale jak to, samochodem do Hiszpanii z małymi dziećmi?!?! „ Ale tak było, jeździliśmy, pływaliśmy promem, wszystko co się dało, a Papricanos powstał przez przypadek, kiedyś ktoś z rodziny rzucił w powietrze “jeździcie jeździcie to byście chociaż jakieś zdjęcia wywołali”. Stwierdziliśmy że taniej będzie zrobić kanał i po prostu wrzucać to co mamy…. tak powstała seria z Meksyku…. (ło matko! tego się nie da oglądać… musimy to poprawić kiedyś…)
Nazwa "Papricanos" ma swój klimat. Skąd wzięła się ta nazwa i co dla Was znaczy?
Hehe! a to taka gra słów, jesteśmy ze Szczecina, stąd „paprykarze” (na stary stadion Pogoni Szczecin mówiło się „Paprikana”), a będąc w Vilahermosa, stolicy stanu tabasco, kupowaliśmy salsę z papryki habanero i tak jakoś bawiąc się słowami wyszło „paprikash”, a finalnie „Papricanos”.
Jako para w podróży spędzacie ogrom czasu razem. Jak Wam się udaje łączyć relację z intensywnym trybem życia w tracie?
Kiedyś jeden mądry człowiek powiedział, że małżeństwo z takim stażem jak nasze to nie jest spacer po płatkach róż, i my również swoje wyzwania mieliśmy. To nas niewątpliwie wzmocniło jako parę, ale też jako rodzinę, bo nasi synowie dobrze pamiętają te nasze „wyzwania”...
Które miejsce, kraj albo moment szczególnie zapadł Wam w pamięć i dlaczego?
Trochę tego jest?! Meksyk to na pewno Agua Azul czy Taxco miasto Fridy, ale cały Meksyk jest mega fajny. Na pewno w Hiszpanii Sevilla, piękne miasto! chyba najładniejsze w Europie… no i w Kambodży Phnom Kulen, magiczne miejsce! mamy nadzieję, że uda się tam wrócić…. Każde miejsce ma swój niepowtarzalny klimat jak się trochę zejdzie ze szlaku:) w Banlung w Kambodży byliśmy np.na imprezie u Khmerów, na Krecie przetarliśmy szlak mało turystyczny do najstarszego drzewa oliwnego, gdzie na samej górze z przyjemnością pogawędziliśmy z przesympatycznym właścicielem małej kawiarenki. Ciężko tak jeden moment złapać, to jest jak album ze zdjęciami w głowie.. ;)
Co było dla Was największym wyzwaniem w podróżowaniu "na dłuższą metę"?
W sumie to na tą chwilę to jest połączenie podróżowania z naszą pracą zawodową, to są tak zwane „walki o urlop”. Edyta miała np. ostatnio rozmowę, na której negocjowała więcej dni urlopowych. Niestety na razie nie da się inaczej, choć bardzo byśmy chcieli.
Wasze materiały mają wyjątkowy klimat. Jak wygląda Wasz proces tworzenia treści?
W gruncie rzeczy duży spontan, bo jest dużo materiału, ale już później przy montowaniu filmów wybieramy to, co się nadaje do pokazania. Jedno, co zauważyliśmy to to, że to na co nie zwracaliśmy uwagi na początku, teraz ma znaczenie np. głos czy obraz, no i to moje ciągłe “zobaczcie” hahaha
W jednym zdaniu - to chyba z filmu na film staramy się coś poprawić, i cały czas uczymy tego youtubowania.
Czy pamiętacie moment, kiedy dotarło do Was, że tworzenie treści i dzielenie się podróżami to coś więcej niż tylko hobby?
Był taki moment jak zobaczyliśmy, że mamy nagle 50 subskrybentów i że może to co robimy jest dla kogoś fajne i faktycznie film o wieży Bismarcka nakręcony przypadkowo wzbudził takie zainteresowanie, że byliśmy w szoku i to chyba właśnie był ten moment.
Jesteście parą, twórcami i podróżnikami. Co powiedzielibyście komuś, kto marzy o podobnym stylu życia, ale boi się zacząć?
Ustalmy, że z tych trzech określeń to jesteśmy na pewno parą, może podróżnikami przez małe “p”, a do twórców to nam daleko…. Każdemu możemy powiedzieć tylko tyle: nie ma się czego bać, a wszystko trzeba robić krok po kroku.
Macie profil na Suppi - czym jest dla Was wsparcie od Waszej społeczności?
Na razie to jesteśmy w ciężkim szoku, że nasz kanał tak się rozwija i ktoś nas ogląda i jesteśmy za to mega wdzięczni. Jak byliśmy na Podlasiu w Lato jeden z naszych rozmówców powiedział nam o Patronite, a Suppi było kolejnym krokiem. Wiemy na pewno, że świat jest piękny i jest wart pokazywania innym ludziom. Wiemy, że przy wsparciu naszej społeczności możemy tego świata pokazać więcej i lepiej, ale wiemy też, że na to wszystko musimy zapracować… a za każde wsparcie jesteśmy mega mega wdzięczni…
Podróżujecie, tworzycie, inspirujecie. Gdybyście mogli jednym zdaniem powiedzieć, co Wam daje ten styl życia i twórczość - co by to było?
Daje nam na pewno niesamowite pokłady frajdy, takiej dziecięcej radości. To ciężko opisać słowami, ale jak ktoś obejrzy nasz film i zrobi mu się cieplej na serduchu, bo odświeżyliśmy jakieś wspomnienia, albo pokazaliśmy jakieś miejsce. Ciężko to opisać co się wtedy czuje to taka wdzięczność chyba…
Rozmowa z Edytą i Rafałem pokazuje, że ich podróże to coś więcej niż ładne kadry. To świadome wybory, konsekwencja i wspólne ogarnianie codzienności w ciągłym ruchu. Bez idealizowania i bez lukru. To historia o drodze, którą wybrali razem - i o społeczności, która im w niej towarzyszy.
☕ Wesprzyj Papricanos stawiając kawę tutaj!
Chcesz poznać więcej inspirujących historii? Śledź nasze profile na Facebooku i Instagramie, by być na bieżąco z nowymi wywiadami i nie przegapić niczego wyjątkowego!